Dzisiaj kilka fragmentów z książki Roberta Suttona „Zwariowane pomysły, które się sprawdzają. Jak zbudować kreatywną firmę.” Jeśli jeszcze nie czytaliście książki, gorąco polecam! A więc do rzeczy:
„Aby zbudować firmę, w której innowacja wypływa z celowego sposobu działania, a nie z czystego przypadku, nieudającego się wytłumaczyć ani skopiować, należy porzucić lub diametralnie zmienić głęboko zakorzenione przekonania dotyczące traktowania pracowników i podejmowania decyzji. Aby projektować przedsiębiorstwa i nimi zarządzać, trzeba przyjąć zupełnie odmienną logikę, nawet jeśli może to doprowadzić do działań, jakie niektórzy ludzie, szczególnie ci oczekujący zysków „tu i teraz”, mogliby uważać za sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, kłopotliwe, czy wręcz nieprawidłowe.”
Jak to jest u Ciebie? Czy sprzeciwiasz się zmianom, które wprowadzają rozwiązania innowacyjne?
“Na dłuższą metę, żadna firma nie jest w stanie przeżyć, opierając się tylko na tradycyjnych i sprawdzonych działaniach. Aby generować zyski po upływie jakiegoś czasu, firmy muszą wypróbowywać nowości, czyli „eksplorować” nowe możliwości. Oznacza to eksperymentowanie z nowymi procedurami, zatrudnianie pracowników nowego typu oraz opracowywanie i testowanie nowych technologii. Wymyślanie (lub przeszczepianie) nowych rozwiązań ma na celu zaspokojenie potrzeb klienta, wejście na nowe rynki, zdobycie przewagi nad konkurencją lub przynajmniej dotrzymanie jej kroku.”
A Ty? Eksploatujesz jedynie stare rozwiązania, czy również starasz się eksplorować nowe możliwości?
“Niestety, inny sposób myślenia i postępowania są w wielu firmach oficjalnie popierane, ale kiedy ktoś naprawdę tak robi, spotyka się z lekceważeniem, poniżaniem, a nawet groźbą utraty pracy.”
“Wiele osób z kierownictwa wcale nie postępuje tak, jak mówi, i postrzega praktyki pobudzające innowacyjność jako dziwne, a nawet z gruntu złe. Co więcej, osoby te zachowują się w ten sposób, jakby w biznesie cały czas najlepiej sprawdzały się prace rutynowe. Tak więc instynktownie zabijają innowacyjność. Zdarza się to najlepszym menedżerom i firmom, zarówno o ustalonej pozycji, jak i początkującym. Typowy scenariusz to młoda firma generująca świetne pomysły. Kiedy minie pasmo sukcesów, firma dochodzi do takiego punktu, gdzie potrzebna jest jej „dyscyplina” lub jak mawiają niektórzy inwestorzy wysokiego ryzyka, „nadchodzi czas na nadzór dorosłych.” Oznacza to, że część firmy, a czasem nawet całość, musi się podporządkować zasadom pracy rutynowej. Zadania takie jak księgowość, sprzedaż, zarządzanie zasobami ludzkimi mogą być wykonywane w sposób innowacyjny. Ale kiedy do początkującej firmy wprowadzone zostaje „profesjonalne kierownictwo”, następuje proces rutynizacji, bo przecież eksperymentowanie z niesprawdzonymi praktykami księgowymi może zwiększyć ryzyko upadku. Jednakże kłopoty zaczynają się w momencie, kiedy do pracy innowacyjnej zaczynają się wkradać praktyki „dorosłe”. Mimo że menedżerowie mają najlepsze intencje, mogą nieświadomie zniszczyć to, co na początku ożywiało firmę.”
Na jakim etapie znajduje się Twoja firma? Jeszcze generujecie świetne pomysły, czy może już potrzebujecie „dyscypliny”?
Browse Timeline
- « Z praktyki trenera - “szkolenie z kreatywności”
- » Business Knowledge Events - Konferencja “Zarządzanie Wiedzą”
Comments ( 1 Comment )
Innowacyjna księgowość?? Hm… jest już pojęcie kreatywnej księgowości, ale jak pokazał przykład choćby Enronu i Andersen Consulting, w niektórych działach firmy lepiej nie być zbyt kreatywnym…
A co do reszty fragmentów, to oprócz dość oczywistego nawoływania do zmian, szukania nowych rozwiązań i niepopadania w rutynę, trochę mało konkretów.