open_innovation3AKT 4
WSPÓŁTWÓRCY, OPEN INNOVATION I KORKI W CENTRUM
Miejsce: kawiarnia Exotica

PRZEDSIĘCIORCA
Ostatnio czytałem interesujący artykuł w magazynie „2+3D”, w którym Elizabeth Sanders pisała na temat przyszłości sztuki designerskiej. Zaciekawił mnie wykres, w którym autorka przedstawiła, jak zmieniały się określenia dotyczące klientów w USA w ostatnich latach dwydziestego wieku. Począwszy od lat osiemdziesiątych, mieliśmy do czynienia kolejno z „klientem”, „konsumentem”, „użytkownikiem”, „współuczestnikiem”, „dostosowywaczem” i na końcu, od początku nowego milenium – z „współtwórcą”.

EKSPERT
Reczywiście, to znakomicie wiąże się z narodzinami idei Open-Innovation. Firmy już nie mogą wyłącznie polegać na swoich własnych wynalazkach, ale powinny zapraszać osoby „z zewnątrz” firmy do ich „współtworzenia”. Mogą to być pracownicy innych firm, niezależni innowatorzy albo po prostu klienci. Ma to szczególne znaczenie w czasach, powiedziałbym, ekonomicznie niepewnych, kiedy warto skupić się właśnie na innowacjach i komunikacji z klientem. Open-Innovation daje nam właśnie tą możliwość. Firma, która angażuje klientów w „ulepszanie” swoich produktów czy usług, daje wyraźny komunikat, że nie popada w stagnację, jak większość konkurentów, ale mimo trudnych warunków zewnętrznych ciągle się rozwija.

PRZEDSIĘCIORCA
Jest jedno ale. Guy Kawasaki w książce „Rewolucyjne pomysły” napisał, że przy tworzeniu innowacyjnych pomysłów, nie warto iść w tłum i zadawać pytania typu, „Czego potrzebujesz?”, „Co chciałbyś mieć?”, bo otrzymamy w dużej mierze listę potrzeb przeciętnych. Według niego to samo tyczy się opinii ekspertów. Jak się do tego odniesiesz?

EKSPERT
Guy Kawasaki ma oczywiście rację. Ale zwróć uwagę na pytania, które wymienia. „Czego potrzebujesz?”, „Co chciałbyś mieć?”, to pytania zbyt ogólne, by pobudzić ludzi do myślenia. Jeśli chcemy uzyskać więcej, niż tylko listę luźnych, rozbieżnych skojarzeń, cel myślenia powinien być jasno sformułowany i skonkretyzowany. Pytanie „czego potrzebujesz?” odpowiada starej skrzynce na pomysły, ale już na przykład „W jaki sposób sprawić, żeby ludzie częściej używali środków transportu publicznego, żeby odkorkować ulice w centrum?”, to punkt wyjścia dla zupełnie odmiennego procesu myślenia.

EPILOG
Miejsce: plac zabaw dla dzieci

EKSPERT
Rozwijam innowacyjną firmę. Uczę się coraz więcej. Kilka miesięcy wcześniej siedziałbym teraz pewnie w biurze lub blibliotece, lecz dzisiaj siedzę na ławce w parku i przyglądam się, jak bawią się dzieci. Dzieci nie mają problemu z dzieleniem się pomysłami. Dzieci nie mają problemu z dzieleniem się wiedzą. Dzieci nie mają problemu z popełnianiem błędów. Pokazują jedno drugiemu, co zrobiły, radośnie przy tym podskakują i cieszą się niezależnie od efektu ich pracy, niezależnie od oceny. Liczy się dobra zabawa, samo tworzenie czegoś nowego. Mówię o małych dzieciach, tych, którym zostało jeszcze trochę czasu przed pójściem do szkoły. Tych, które jeszcze nie rozumieją reguł dorosłych…


Subscribe to comments Comment | Trackback |
Post Tags: , , , ,

Browse Timeline


Add a Comment


XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


© Copyright 2007 Klub Innowatorów . Thanks for visiting!