Business Knowledge Events - Konferencja “Zarządzanie Wiedzą”
Grupa Divante i Nowoczesna Firma zapraszają do udziału w wyjątkowym wydarzeniu w ramach Business Knowledge Events – konferencji Zarządzanie wiedzą.
Projekt, w którego skład wchodzą konferencja oraz warsztaty, odbędzie się w dniach 18-19 lutego 2010 w Knowledge Village w Warszawie.
Swoją wiedzą i doświadczeniami podzielą się eksperci i praktycy z obszaru zarządzania wiedzą. Wszystkie wystąpienia prezentować będą praktyczne case studies. W drugim dniu projektu, 19 lutego zapraszamy Państwa na innowacyjne warsztaty! W programie między innymi:
Michał Semczyszyn z Divante przeprowadzi warsztat: “Zarządzanie kreatywnością in innowacją w pigułce, czyli środek na przeczyszczenie organizacji.”
Joanna Kotala z Ideacto przedstawi na przykładzie Ekooszczedni.pl jak projektować by uzyskać zaangażowanie użytkowników w dzielenie się wiedzą.
Więcej o wydarzeniu na: www.zarzadzaniewiedza.nf.pl
Robert Sutton o pomysłach, które sprawdzają się w praktyce.
Dzisiaj kilka fragmentów z książki Roberta Suttona „Zwariowane pomysły, które się sprawdzają. Jak zbudować kreatywną firmę.” Jeśli jeszcze nie czytaliście książki, gorąco polecam! A więc do rzeczy:
„Aby zbudować firmę, w której innowacja wypływa z celowego sposobu działania, a nie z czystego przypadku, nieudającego się wytłumaczyć ani skopiować, należy porzucić lub diametralnie zmienić głęboko zakorzenione przekonania dotyczące traktowania pracowników i podejmowania decyzji. Aby projektować przedsiębiorstwa i nimi zarządzać, trzeba przyjąć zupełnie odmienną logikę, nawet jeśli może to doprowadzić do działań, jakie niektórzy ludzie, szczególnie ci oczekujący zysków „tu i teraz”, mogliby uważać za sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, kłopotliwe, czy wręcz nieprawidłowe.”
Jak to jest u Ciebie? Czy sprzeciwiasz się zmianom, które wprowadzają rozwiązania innowacyjne?
“Na dłuższą metę, żadna firma nie jest w stanie przeżyć, opierając się tylko na tradycyjnych i sprawdzonych działaniach. Aby generować zyski po upływie jakiegoś czasu, firmy muszą wypróbowywać nowości, czyli „eksplorować” nowe możliwości. Oznacza to eksperymentowanie z nowymi procedurami, zatrudnianie pracowników nowego typu oraz opracowywanie i testowanie nowych technologii. Wymyślanie (lub przeszczepianie) nowych rozwiązań ma na celu zaspokojenie potrzeb klienta, wejście na nowe rynki, zdobycie przewagi nad konkurencją lub przynajmniej dotrzymanie jej kroku.”
A Ty? Eksploatujesz jedynie stare rozwiązania, czy również starasz się eksplorować nowe możliwości?
“Niestety, inny sposób myślenia i postępowania są w wielu firmach oficjalnie popierane, ale kiedy ktoś naprawdę tak robi, spotyka się z lekceważeniem, poniżaniem, a nawet groźbą utraty pracy.”
“Wiele osób z kierownictwa wcale nie postępuje tak, jak mówi, i postrzega praktyki pobudzające innowacyjność jako dziwne, a nawet z gruntu złe. Co więcej, osoby te zachowują się w ten sposób, jakby w biznesie cały czas najlepiej sprawdzały się prace rutynowe. Tak więc instynktownie zabijają innowacyjność. Zdarza się to najlepszym menedżerom i firmom, zarówno o ustalonej pozycji, jak i początkującym. Typowy scenariusz to młoda firma generująca świetne pomysły. Kiedy minie pasmo sukcesów, firma dochodzi do takiego punktu, gdzie potrzebna jest jej „dyscyplina” lub jak mawiają niektórzy inwestorzy wysokiego ryzyka, „nadchodzi czas na nadzór dorosłych.” Oznacza to, że część firmy, a czasem nawet całość, musi się podporządkować zasadom pracy rutynowej. Zadania takie jak księgowość, sprzedaż, zarządzanie zasobami ludzkimi mogą być wykonywane w sposób innowacyjny. Ale kiedy do początkującej firmy wprowadzone zostaje „profesjonalne kierownictwo”, następuje proces rutynizacji, bo przecież eksperymentowanie z niesprawdzonymi praktykami księgowymi może zwiększyć ryzyko upadku. Jednakże kłopoty zaczynają się w momencie, kiedy do pracy innowacyjnej zaczynają się wkradać praktyki „dorosłe”. Mimo że menedżerowie mają najlepsze intencje, mogą nieświadomie zniszczyć to, co na początku ożywiało firmę.”
Na jakim etapie znajduje się Twoja firma? Jeszcze generujecie świetne pomysły, czy może już potrzebujecie „dyscypliny”?
Z praktyki trenera - “szkolenie z kreatywności”
AGNIESZKA DRYZEK
www.InnovationWay.pl
Kreatywny pracownik, kreatywne pomysły, rozwijanie kreatywności, trening kreatywności, szkolenie z kreatywności… Co kryje się pod hasłem kreatywność i czego można się nauczyć na szkoleniu z tej tematyki?
DLACZEGO MUSISZ TO WIEDZIEĆ?
Jestem trenerem w projekcie zajmującym się rozwijaniem umiejętności kreatywnego myślenia oraz wspieraniem w obszarze podejmowania decyzji i wdrażania innowacji. W praktyce oznacza to prowadzenie warsztatów, podczas których uczestnicy uczą się myślenia w sposób niestandardowy oraz poznają techniki, które stymulują ich kreatywność. W efekcie mogą działać w sposób twórczy, przynosząc sobie i firmie korzyści – w wielu wypadkach przekłada się to bezpośrednio na zyski finansowe. Aby to jednak było możliwe najpierw trzeba się zdecydować na udział w warsztacie kreatywnego myślenia. I tu zaczyna się właśnie problem. Na rynku dostępna jest w tej chwili bogata oferta szkoleń z tego zakresu. Pod tytułami kryją się jednak różne cele i efekty. Dlatego, by uniknąć rozczarowania musisz wiedzieć, na co się decydujesz.
CZYM MOŻE BYĆ DLA CIEBIE KREATYWNOŚĆ?
Gdy mam zamówienie „szkolenia z kreatywności” najczęściej spotykam się z takimi oczekiwaniami klientów:
- Chcemy trening kreatywności (tak, żebyśmy mieli dużo pomysłów)
W takim oczekiwaniu klienta zazwyczaj kryje się potrzeba rozwijania u uczestników umiejętności generowania pomysłów. Podczas takich warsztatów ćwiczy się giętkość, płynność i oryginalność myślenia poprzez zadawanie pytań, łączenie faktów i wykorzystywanie sprawdzonych rozwiązań do tworzenia nowych i lepszych
- A nam chodzi o poznanie technik twórczego myślenia… (znamy burzę mózgów, jest coś jeszcze?)
Takie zamówienie zwykle pokazuje potrzebę poznania technik twórczego myślenia, które usprawnią spotkania czy sesje kreatywne w firmach i poprawią jakość generowanych pomysłów
- Nie, chodzi raczej o trening twórczego myślenia (żebyśmy nie byli schematyczni)
Za takimi słowami kryje się już świadomość ograniczeń, jakie narzuca nam nasz umysł i potrzeba uwolnienia się od nich w celu lepszego funkcjonowania. Podczas takich warsztatów rozwija się umiejętność burzenia schematów i podejmowania ryzykownych, bo innych niż zawsze, decyzji. Tutaj mogą się tez pojawić elementy treningu kreatywności, jeśli nie było go wcześniej
- My chcemy dobrze się bawić (bo przecież wymyślanie to tylko zabawa, a nie prawdziwe życie)
Takie oczekiwanie pojawia się u klientów, którzy potrzebują raczej integracji dla swoich pracowników. Warsztaty kreatywności spełniają oczywiście tę funkcję, ale są czymś więcej – są możliwością nauczenia się twórczego, a więc nowego i pożytecznego, myślenia
- Nasi pracownicy mają być bardziej kreatywni (nie wiem jacy, wy tu jesteście specjalistami) Taki komunikat od klienta wymaga od trenera szczególnej ostrożności i precyzyjnego wywiadu. To klient musi wiedzieć, co chce osiągnąć, trener w tym wypadku musi jednak pomóc mu to odkryć i nazwać
Wszystkie oczekiwania można spełnić – problem w tym, że często nie na tym samym warsztacie. Nie trudno więc o rozczarowanych uczestników, którzy pół dnia wymyślają nowe zastosowania dla widelca (ćwicząc tym samym swoja giętkość myślenia), chcąc poznać praktyczne narzędzia do zastosowania podczas kreatywnych sesji w swojej firmie. Zanim więc zdecydujesz się na szkolenie pomyśl, jaki efekt chcesz osiągnąć i sprawdź program pod tym kątem. W przeciwnym wypadku możesz mieć poczucie zmarnowanego czasu.
CZYM DLA MNIE JEST KREATYWNOŚĆ?
Przede wszystkim jest to umiejętność myślenia. Myślenia mającego strukturę, reguły, do których trzeba się konsekwentnie i wytrwale stosować. To ciężka i jednocześnie bardzo satysfakcjonująca praca.
Człowiek kreatywny to ten, który ma wiedzę i umiejętności, a także motywację do tworzenia czegoś nowego i wartościowego dla niego lub jego otoczenia. To Einstein, twórcy Google, ktoś, kto wprowadził do swojej firmy przerwę na lunch czy osoba, która wymyśla kampanie reklamowe proszków do prania. To także Ty.
Kreatywność to umiejętność, którą każdy może rozwijać. Chcę, aby kojarzono ją z realnymi i wartościowymi usprawnieniami, które można wprowadzać do organizacji czy też po prostu do własnego życia. Często tanie i proste rozwiązania przyczyniają się do obniżenia kosztów naszych inwestycji i wzrostu satysfakcji z tego, co robimy.
Dla mnie jako trenera, dużym wyzwaniem jest napisanie programu warsztatu tak, by precyzyjnie określał efekty, jakie przyniesie. I najważniejszą sprawą jest to, by moje rozumienie rzeczywistości spotkało się z Twoim pozytywnym przyjęciem. Pozytywne nie wyklucza oczywiście dyskusji, czasem nawet mocnych sprzeciwów. Moim zadaniem jest jednak pokazanie Ci, że na moim warsztacie osiągniesz określony efekt – na przykład nauczysz się MYŚLEĆ w sposób uporządkowany, dający radość oraz poczucie wpływu na życie. Ty musisz wiedzieć, czy to chcesz osiągnąć. Czyli, czy chcesz być kreatywny w tym rozumieniu tego pojęcia.
Jakie są wyzwania dla managerów innowacji?
Vijay Govindarajan dzieli się swoimi przemyśleniami na temat kluczowych wyzwań, jakie stoją przed managerami wspierającymi innowacje w swoich organizacjach:
Dzień dobry, poproszę innowację i dwa tosty! Część 4
AKT 4
WSPÓŁTWÓRCY, OPEN INNOVATION I KORKI W CENTRUM
Miejsce: kawiarnia Exotica
PRZEDSIĘCIORCA
Ostatnio czytałem interesujący artykuł w magazynie „2+3D”, w którym Elizabeth Sanders pisała na temat przyszłości sztuki designerskiej. Zaciekawił mnie wykres, w którym autorka przedstawiła, jak zmieniały się określenia dotyczące klientów w USA w ostatnich latach dwydziestego wieku. Począwszy od lat osiemdziesiątych, mieliśmy do czynienia kolejno z „klientem”, „konsumentem”, „użytkownikiem”, „współuczestnikiem”, „dostosowywaczem” i na końcu, od początku nowego milenium – z „współtwórcą”.
EKSPERT
Reczywiście, to znakomicie wiąże się z narodzinami idei Open-Innovation. Firmy już nie mogą wyłącznie polegać na swoich własnych wynalazkach, ale powinny zapraszać osoby „z zewnątrz” firmy do ich „współtworzenia”. Mogą to być pracownicy innych firm, niezależni innowatorzy albo po prostu klienci. Ma to szczególne znaczenie w czasach, powiedziałbym, ekonomicznie niepewnych, kiedy warto skupić się właśnie na innowacjach i komunikacji z klientem. Open-Innovation daje nam właśnie tą możliwość. Firma, która angażuje klientów w „ulepszanie” swoich produktów czy usług, daje wyraźny komunikat, że nie popada w stagnację, jak większość konkurentów, ale mimo trudnych warunków zewnętrznych ciągle się rozwija.
PRZEDSIĘCIORCA
Jest jedno ale. Guy Kawasaki w książce „Rewolucyjne pomysły” napisał, że przy tworzeniu innowacyjnych pomysłów, nie warto iść w tłum i zadawać pytania typu, „Czego potrzebujesz?”, „Co chciałbyś mieć?”, bo otrzymamy w dużej mierze listę potrzeb przeciętnych. Według niego to samo tyczy się opinii ekspertów. Jak się do tego odniesiesz?
EKSPERT
Guy Kawasaki ma oczywiście rację. Ale zwróć uwagę na pytania, które wymienia. „Czego potrzebujesz?”, „Co chciałbyś mieć?”, to pytania zbyt ogólne, by pobudzić ludzi do myślenia. Jeśli chcemy uzyskać więcej, niż tylko listę luźnych, rozbieżnych skojarzeń, cel myślenia powinien być jasno sformułowany i skonkretyzowany. Pytanie „czego potrzebujesz?” odpowiada starej skrzynce na pomysły, ale już na przykład „W jaki sposób sprawić, żeby ludzie częściej używali środków transportu publicznego, żeby odkorkować ulice w centrum?”, to punkt wyjścia dla zupełnie odmiennego procesu myślenia.
EPILOG
Miejsce: plac zabaw dla dzieci
EKSPERT
Rozwijam innowacyjną firmę. Uczę się coraz więcej. Kilka miesięcy wcześniej siedziałbym teraz pewnie w biurze lub blibliotece, lecz dzisiaj siedzę na ławce w parku i przyglądam się, jak bawią się dzieci. Dzieci nie mają problemu z dzieleniem się pomysłami. Dzieci nie mają problemu z dzieleniem się wiedzą. Dzieci nie mają problemu z popełnianiem błędów. Pokazują jedno drugiemu, co zrobiły, radośnie przy tym podskakują i cieszą się niezależnie od efektu ich pracy, niezależnie od oceny. Liczy się dobra zabawa, samo tworzenie czegoś nowego. Mówię o małych dzieciach, tych, którym zostało jeszcze trochę czasu przed pójściem do szkoły. Tych, które jeszcze nie rozumieją reguł dorosłych…
Dzień dobry, poproszę innowację i dwa tosty! Część 3
AKT 3
WINOROŚL, STRATEGIA I KAMPANIE INNOWACYJNE
Miejsce: Ogród Miejski
PRZEDSIĘBIORCA
Teraz ludzie zasypują mnie pomysłami. Powoli przestaję to wszystko ogarniać. Odkąd pracownicy zaczęli myśleć w sposób wolny od schematów, nie dają mi spać. Co gorsza, generują rozwiązania, które w ogóle nie nadają się do wdrożenia, przynajmniej nie w mojej firmie, nie teraz, na etapie, w którym się znajdujemy.
EKSPERT
Jakiego rodzaju są to pomysły?
PRZEDSIĘBIORCA
Nie wiem, wszystko, od projektu na nowy wystrój sali konferencyjnej, po gadżety promocyjne dla firmy. Mam wrażenie, że to wszystko po prostu nie jest potrzebne.
EKSPERT
Prawdopodobnie masz rację. Prawdopodobnie to wszystko nie jest potrzebne. Choć, coś ci pokażę. Przypatrz się tej roślinie. Nic specjalnego na pierwszy rzut oka. Po prostu winorośl. Te pnącza bezładnie wędrują po ziemi, przeplatają się między sobą, aż do momentu, gdy natrafią na filar, który pozwoli im wspiąć się do góry. Szukają podpory wyznaczającej kierunek, w którym mogłyby się rozwijać. Stelarz ustawiony przez ogrodnika dostarcza im punktu zaczepienia. Bez niego rozrosną się, tworząc bezkształtny, splątany twór.
PRZEDSIĘBIORCA
Rozumiem. Powinienem wskazać pracownikom, w jakim kierunku powinny rozwijać się nowe pomysły.
EKSPERT
Tak. Powinieneś wytyczyć kierunek rozmyślań. Twoim zadaniem jest informowanie ludzi o strategicznym kierunku rozwoju firmy. Jeśli pracownicy nie wiedzą, dokąd zmierza firma, może istnieć niebezpieczeństwo, że ich pomysły zostaną odrzucone jedynie z powodu niezgodności ze strategią firmy. Ale chodzi mi też o coś więcej. Tak na prawdę istnieją dwie strategie zbierania pomysłów od pracowników. Pierwsza polega na zachęcaniu pracowników do przesyłania wszelkiego rodzaju pomysłów, czy sugestii, ale bez precyzowania obszaru, którego mają one dotyczyć. Przypomina to skrzynkę na pomysły, do której każdy może wrzucić coś od siebie. Druga polega na zachęcaniu pracowników do generowania pomysłów w odpowiedzi na konkretne zapytanie firmy. W tym przypadku najpierw określany jest problem do rozwiązania, a następnie uruchomiony zostaje proces wymiany idei, wzajemnej inspiracji i generowania pomysłów.
PRZEDSIĘBIORCA
W moim przypadku zastosowałem pierwszą strategię. Uruchomiliśmy portal będący repliką klasycznej skrzynki na pomysły. Rzeczywiście, w ogóle nie określiliśmy, na jakiego rodzaju pomysły istnieje zapotrzebowanie w firmie…
EKSPERT
I dlatego pomysły wygenerowane w ten sposób nie nadają się do wdrożenia. Przynajmniej z twojej perspektywy. Zastosowanie drugiej strategii wiele tu zmienia. Pracownicy generują pomysły w kontekście konkretnych wyzwań, a ponieważ każdy problem oczekuje rozwiązania, istnieje realne zapotrzebowanie na każdy z nowych pomysłów, a tym samym większe prawdopodobieństwo ich wdrożenia. To pewnego rodzaju kampania pomysłów albo kampania innowacyjna. Jedna osoba – Sponsor – którym może być każda osoba w firmie, tworzy daną kampanię, określając dokładnie wyzwanie do rozwiązania i kryteria oceny dla pomysłów. Sponsor zaprasza do udziału w kampanii wszystkie osoby zainteresowane tematem – stają się oni Innowatorami na czas trwania kampanii. Dodatkowo wyznacza się role Ekspertów, którzy w dalszych etapach kampanii będą oceniać pomysły względem wcześniej określonych kryteriów. Kampania trwa dwa, trzy tygodnie i jest przeprowadzana na platformie innowacyjnej, która jest dostępna dla każdej osoby przez przeglądarkę internetową. Całość kończy się wyselekcjowaniem najlepszych pomysłów i ogłoszeniem wyników. Tego rodzaju kampania to proces o wyraźnej strukturze.
PRZEDSIĘBIORCA
Jakoś trudno skojarzyć mi kreatywność z pojęciami, których użyłeś. „Proces”, „struktura” bardziej kojarzą mi się z ograniczonością.
EKSPERT
Nic bardziej mylnego. Być może w pierwszym odczuciu takie pojęcia, jak „proces” czy „struktura” nie kojarzą się bezpośrednio z kreatywnością, ale wierz mi, powinny. Wyraźna struktura umożliwia skupienie się na celu i utrzymanie w ryzach kreatywnego procesu, by nie przerodził się w ciągnące się w nieskończoność rozmowy o niczym lub ostrą wymianę argumentów. Dzięki regułom, które sobie narzucamy, paradoksalnie mamy więcej swobody, niż w sytuacji, gdy pracujemy w chaosie, nie wiedząc, w jaki sposób i dokąd zmierzamy.
Dzień dobry, poproszę innowację i dwa tosty! Część 2
AKT 2
TALENT, MOTYWACJA, RYZYKO I BŁĘDY
Miejsce: gabinet eksperta
EKSPERT
Znam wiele firm, które chcą być innowacyjne, a jednocześnie są tak bardzo przywiązane do starego modelu myślenia, że w rezultacie bardziej hamują kreatywność swoich pracowników, niż pozwalają jej się rozwijać. W organizacji, gdzie każdy jest przytłoczony nadmiarem obowiązków, gdzie gonią terminy, gdzie panuje strach przed popełnianiem błędów i tendencja do unikania ryzyka w obawie przed naganą szefa, nie powstaną innowacje. W organizacji, gdzie zamiast rozmów odgrywa się pantomima, kreatywność po prostu zamiera. Pracownicy muszą mieć czas i warunki na testowanie i realizację własnych pomysłów.
PRZEDSIĘBIORCA
Wiem, że w 3M pracownicy mogą przeznaczyć 15% czasu pracy na realizowanie własnych projektów.
EKSPERT
W Google jest podobnie, tyle tylko, że czas na realizowanie własnych projektów można kumulować i w dogodnej dla siebie chwili wykorzystać. W ten sposób, każdy może zgromadzić dla siebie nawet cały miesiąc pracy nad autorskim projektem! Sprawa jest prosta. Kiedy praca sprawia nam przyjemność? Kiedy robimy coś, co lubimy. Wtedy ujawnia się w pełni nasz talent, nasza kreatywność. Jeśli nasi pracownicy będą mieli czas na realizowanie własnych projektów, zajmą się czymś, co ich najbardziej interesuje, a dzięki temu będziemy mogli liczyć na lepsze efekty.
PRZEDSIĘBIORCA
Z tego, co mówisz wynika dla mnie, że talent jest bardziej wewnętrzną potrzebą realizowania się w określonej dziedzinie, niż predyspozycją. Jeśli robimy coś, co nas fascynuje, to jesteśmy w tym dobrzy, chcemy robić to jeszcze lepiej…
EKSPERT
I wtedy rozwija się nasza kreatywność. Problem więc nie polega na odpowiedzi na pytanie, czy ktoś ma talent czy nie, lecz na określeniu obszaru, w którym praca sprawia komuś największą przyjemność, czyli dosłownie na uświadomieniu sobie, w jakiej dziedzinie czujemy wewnętrzną potrzebę realizowania się. W końcu tak naprawdę każdy z nas jest kreatywny i utalentowany. Wszyscy nasi pracownicy też. Watro to sprawdzić i wykorzystać.
PRZEDSIĘBIORCA
Rzeczywiście, idąc dalej tym tropem, realizowanie własnych projektów przez pracowników w firmie może też zwiększyć ich motywację do działania.
EKSPERT
Dokładnie. Tylko musimy pamiętać, że realizowanie własnych projektów nie powinno oznaczać jedynie generowania samych pomysłów przez pracowników. Zaangażowanie pomysłodawcy do pracy na etapie wdrażania pomysłu, czy choćby dbanie o jego opinię, często motywuje znacznie bardziej niż finansowe nagrody czy same podziękowania. Ale mam jeszcze jedną istotną uwagę w tej kwestii. Często się o tym zapomina, choć ma to kluczowe znaczenie przy tworzeniu innowacyjnej firmy. Chodzi o to, że motywowanie pracowników do generowania pomysłów ma sens tylko wtedy, gdy jesteśmy przygotowani na podjęcie ryzyka na etapie wdrażania nowych idei. Ryzyko i postęp to dwa nierozłączne pojęcia. Tak samo istotne jest przyzwolenie na popełniane błędy. Jeśli pracownicy zobaczą, że mogą eksperymentować, różnorodność i jakość pomysłów na pewno się zwiększy.
Dzień dobry, poproszę innowację i dwa tosty! Część 1
PROLOG
Miejsce: biuro przedsiębiorcy
PRZEDSIĘBIORCA
Chcę rozwinąć innowacyjną firmę. W końcu o innowacjach mówi się coraz więcej. Słyszałem, że innowacje to napęd wzrostu, najlepsza metoda budowania przewagi konkurencyjnej, potrzeba XXI wieku i dlatego podjąłem decyzję – chcę, żeby innowacje były częścią strategii rozwoju mojej firmy. Ostatnio jeden z pracowników napisał do mnie w liście, że zwalania się z pracy, bo nie może realizować własnych pomysłów. Pamiętam go jako osobę, która zazwyczaj stoi z boku i nigdy się nie odzywa. Skąd mogłem wiedzieć, że ten nieśmiały chłopak to istny gejzer pomysłów? Nikt z nas nic nie podejrzewał. Teraz oglądam telewizję i widzę, co zrobił dla konkurencji. O, ja biedny, potrzebuję sesji z ekspertem…
AKT 1
KOKOSY, DOLARY I SCHEMATY MYŚLENIA
Miejsce: gabinet eksperta
EKSPERT
Wyobraź sobie taką sytuację: pewien człowiek kupuje kokosy w cenie 5 dolarów za kilogram, a sprzedaje je w cenie 3 dolarów za kilogram. Dzięki tym transakcjom staje się milionerem. Jak to możliwe?
PRZEDSIĘBIORCA
To niemożliwe. Przy każdym sprzedanym kilkogramie kokosów mężczyzna traci 2 dolary. Jak mógłby się bogacić?
EKSPERT
Myślisz, że mężczyzna, sprzedając kokosy po zaniżonych cenach, bogaci się?
PRZEDSIĘBIORCA
No właśnie.
EKSPERT
Pomyśl inaczej. W historii nie było powiedziane, że jego majątek wzrasta.
PRZEDSIĘBIORCA
W takim razie… maleje… Wiem! Tak na prawdę mężczyzna był miliarderem, ale jego działania handlowe spowodowały, że zmalał do rangi milionera!
EKSPERT
No widzisz. Jeśli z góry założysz, że jedynym sposobem, aby stać się milionerem, jest wzbogacenie się, od razu stawiasz się na przegranej pozycji. To, co widoczne na pierwszy rzut oka, nie zawsze jest prawdziwe. Jeśli słyszymy, że ktoś staje się milionerem, wydaje się nam wręcz oczywiste, że ten ktoś bogaci się. To schemat ukształtowany w naszym umyśle, najbardziej prawdopodobna możliwość, uogólnienie.
PRZEDSIĘBIORCA
Umysł upraszcza rzeczywistość…
EKSPERT
Dokładnie tak. Tworzy schematy, które decydują o tym, w jaki sposób myślimy o otaczającym nas świecie. Często ułatwia to funkcjonowanie w codziennym życiu, jednak wyraźnie przeszkadza w rozwijaniu kreatywnych pomysłów. Dlatego zawsze warto zweryfikować założenia, jakie czynimy w stosunku do rzeczywistości, a czasem nawet zupełnie je odwrócić, by zmienić sposób swojego myślenia. Mówisz, że chcesz rozwinąć innowacyjną firmę. Zastanawiałeś się, jak myślą twoi pracownicy? Jak przebiegają dyskusje z ich udziałem? Co robią, żeby wyjść poza jeden narzucający się punkt widzenia i rozpatrzyć problem z wielu perspektyw?
Jak stworzyć kulturę innowacji?
David Kester opowiada o tym, na co musimy zwrócić szczególną uwagę, jeśli chcemy wytworzyć kulturę sprzyjającą innowacji w naszym środowisku pracy:
Zarządzanie innowacją w Procter&Gamble
A.G. Lafley opisuje, jak przebiega proces innowacji w Procter & Gamble. Z krótkiego wywiadu dowiemy się między innymi:
- Czym jest innowacja dla P&G i jak zmieniło się rozumienie tego pojęcia z upływem czasu?
- W jaki sposób udaje się managerom w P&G łączyć innowacje z potrzebami klientów?
- Dlaczego warto zaangażować klientów w proces współtworzenia nowych produktów?
- W jaki sposób zintegrować cele i strategię innowacji z celami i strategią naszego biznesu?